***Annabell***
Czekałam na Nialla dość długa ale i tak nie przyszedł . Nie wiedziałam dlaczego nie przyszedł bo nie napisał ani nie zadzwonił . Byłam zła na niego i przed spaniem płakałam.
***Następnego dnia****
Następnego dnia wstałam wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w czarne,krótkie spodenki w białą na ramiączkach bluzkę . Próbowałam się dodzwonić do Leny bo jak dzwoniłam do jej mamy to była wściekła i powiedziała , że Lena wyprowadziła się . Zrobiłam sobie śniadanie składające się tostów i soku wieloowocowego .Gdy zjadłam zadzwonił mi telefon . Dzwonił Liam :
-Cześć. Chciałabyś wybrać się z nami do Zayna ? -Zapytał .
-Cześć. Chętnie się z wami wybiorę .Może znajdę tam Lenę. -A czego tam ma być przecież mieszkała z mamą.
-Tak ale podobno się wyprowadziła bo napewno się pokłóciły . -Aha. To będziemy za 15 minut. -Okej. Po 15 minutach przyjechali . Wziełam swoją torebkę, kluczyki i telefon. Wsiadłam do samochodu i Niall tylko się mi przyglądał . Reszta powiedziałam mi hurem ''czesc''ale on nie.Po 20 minutach byliśmy pod domem Zayna. Chłopaki nie pukali tylko od razu weszli.To co zobaczyłam to zszokowało mnie nawet nie wiem czemu bo wiedziałam że oboje się podobali sobie . -Lena ?-chcieli się pocałować a ja im przeszkodziłam. -Cześć-powiedzieli oboje.-Co wy tu robicie ? -Ja ciebie szukałam.Bo dzwoniła do twojego domu ale cię nie było.Musimy porozmawiać. -Wiem porozmawiamy za chwile teraz coś zrobimy im jeść.Okej? -Dobra. Zrobiłyśmy naleśniki z bitą śmietaną . Wszyscy razem posprzątaliśmy.Poszliśmy oglądać telewizor ale ja chciałam porozmawiać z Leną. -Chodz na górę porozmawiamy . -Dobra-poszłyśmy na górę -Co się stało ? -Ale o co ci chodzi-wiedziałam ,że się domyśli. -Ty i Niall nie odzywacie się do siebie .Dlaczego? -Bo czekałam na niego jak głupia a on nie zadzwonił ani nie napisał. I czekała tak chyba z 2 godziny a on nie przyszedł. -Przykro mi - przytuliła mnie . Zawsze mi pomagał gdy mnie przytulała i gdy była przy mnie. Przeszkodził nam ktoś . A tym kimś był Niall : -Eni możemy porozmawiać ?-zapytał stojąc oparty o drzwi. -Zostawię was samych . Gdy Lena wyszła Niall siadł przy mnie . -Chciałem cię przeprosić . -Nic się nie stało. Nie czekaj stało się ale mnie nie obchodzi co się stało.Poprostu mnie zostaw i będzie wszystko dobrze. Okej? -Właśnie nie okej . Przepraszam nie wiem czemu nie przyszedłem ale gdy pierwszy raz zobaczyłem cię to .....zakochałem się .Wybacz mi.Proszę. -Ja......nie mogę. Czekałam jak głupia a ty nie przyszedłeś-rozpłakana zbiegłam ze schodów i uciekłam na pole.Lena wybiegła za mną....
Myślę, że podoba się wam. Proszę piście w komentarzach czy wam się podoba czy nie.Czy jest sens pisania . :)